Była młoda, miała włosy słońca
bursztynem błądził jej przenikliwy wzrok
gdy patrzyła przed siebie to tylko przez palce jednej dłoni
drugą popychała marzenia rwące jej życie pod prąd
naiwna tak, że nie wiedziała co to strach
jak chciał tak bawił się nią wiatr
nad przepaściami skacząc ściskała w ustach takie słowa...
a zasłuchany Bóg wnikał w jej duszę,
gdy odwracała od niego twarz.
udawani przyjaciele warci są chłosty
liczę ich na jednego palca i jestem bogata
nie latam gdy gubię pióra
czekam i pielęgnuję łyse skrzydła aż obrosną
słuchaj
śpiewam serce nawet jeśli nie śpiewam najpiękniej
dziś nie obcinają za to głów
chciałabym by moja skóra była zapachem róży
a dłonie kojącym balsamem
zasłoniłam duszę ciemnymi chmurami
nie zdradzą mojej tajemnicy
łap każdą sekundę
każdy składnik jest ważny
nie będzie taki sam w innej sekundzie
nie powtórzy się myśl
nie powtórzy się mrugniecie oka
nie powtórzy się to co zostało zobaczone
nie powtórzy się swędzenie skóry
nie powtórzy się usłyszane
nie powtórzy się wahanie, zaskoczenie, zachwyt...
pij wodę i wąchaj kwiaty
czuj piękno zdarzeń i emocji
patrz ludziom w oczy i nie kłam gdy to robisz
uśmiechaj się do nich
może ktoś akurat na to czeka
nie bój się ŻYĆ