I hurt myself today
To see
if I still feel
I focus on the pain
The only thing that's real
The needle tears a hole
The old familiar sting
Try to kill it all away
But I remember everything
What have I become?
My sweetest friend
Everyone I know
Goes away in the end
You could have it all
My empire of dirt
I will let you down
I will make you hurt
I wear my crown of shit
On my liar's chair
Full of broken thoughts
I cannot repair
Beneath the stain of time
The feeling disappears
You are someone else
I am still right here
What have I become?
My sweetest friend
Everyone I know
Goes away in the end
You could have it all
My empire of dirt
I will let you down
I will make you hurt
If I could start again
A million miles away
I would keep myself
I would find a way
Pokochałam ten utwór i nim pragnę was powitać w "literackiej" części mojego życia. Jest specyficzny w swoim klimacie i ciężki do przełknięcia bez wydalania. Zlewa się z początkowymi założeniami odnośnie treści, które będą się tutaj pojawiać i z obecnym stanem mojego umysłu. Nie można słuchać tego nagrania lecącego przez głosnik i nie onieść wrażeń. Mam nadzieję, że tak samo stanie się z moją pisaniną. Nie będzie to od pięty po rozdwojone końcówki włosów opisywanie obrazu wnętrzności ducha. Nie chcę prawić tutaj smętnych opowiadań o nikczemności tego świata i całej jego wady jaką jest człowiek. Tym bardziej nie chcę się użalać, choć czasami pewnie będzie to odczuwalne jak kop w dupę. O filozoficznym zapatrzeniu także pewnie wam nastukam. Korzystając z nieobecności mojej M. rozwalam sobie membrany uszne kilofem głośności. King Crimson w przeplatance z David'em Bowie dają silny efekt nocą pełną bólu w klatce piersiowej. Czuję się jak przy dobrym zielonym przyjacielu. Taki mały trans przemienno - uczuciowy. Żadna świnia na mnie nie nasrała (w zwiazku z panującą "epidemią" świńskiej grypy) jednakże grypa to uciążliwe zjawisako. Zwłaszcza wtedy, gdy wbija pazury w płuca palacza nałogowca. Polopiryna i w pierenaty (łóżko - gwara z okolic Leżajska) !!!
Dobry początek. ;] ciekawsze to niż pisanie pracy na zaliczenie. ;P i nawet gwara spod Leżajska się znalazła... to jest to, czego mi trzeba. :D
OdpowiedzUsuń