poniedziałek, 1 marca 2010

Dla jednej chwili


Cześć, mam na imię Paulina. 

Zgubiłam się. Biegnąc na spotkanie z losem potknęłam się na wyboistej ścieżce i przewróciłam. Nie wiem jak długo tam leżałam, ale gdy otworzyłam oczy było już ciemno. Trudno jest mi złapać równowagę, ostrożnie więc posuwam się do przodu. Dookoła mnie nadal panuje mrok. Jest mi w nim dobrze i jednocześnie się go boję. Przyjemna gęsia skórka na grzbiecie dodaje mi swoją obecnością pewności że nie jestem sama. Za, przed, nad, pod i z boku słyszę różne dżwięki które obawiam się interpretować. Widzę też niewyraźne więc niezrozumiałe dla mnie krztałty.

Wczoraj jakaś gwiazda, albo ręka uderzyła mnie w głowę i znów się przewróciłam. Tym razem wstałam natychmiast, jednak nic się nie zmieniło. 

Nie potrzebuję towarzystwa. Lubię tą czerń. Gdyby jednak ktoś zechciał złapać mnie za rękę mogłabym spróbowac pobiec. Ciekawi mnie jak to jest isć w świetle, wszystko widząc i wiedząc dobrze gdzie się idzie. Może gdybym pobiegła to w końcu trafilabym na jakąś lukę w czarnobycie. Chciałabym tylko zerknąć, choćby na chwilę by zaspokoić ciekawość. Potrzebuję do tego czyjejś życzliwej dłoni. Bym była pewna jej zamiarów i tego że istnieję wraz z nią. 

2 komentarze:

  1. jesteś - powątpiewaniem w sens, myślisz,że jesteś - formą ponad treść. ciągle zagubiona w labiryncie rzeczywistości usiłujesz znależć jakiś punkt zaczepienia, dłoń, która poprowadzi cię ku światłu dnia z nocy niepewności, którą mimo wszystko kochasz:)uwierz w anioły, naprawdę istnieją:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie przestałam w nie wątpić :)
    Nie jestem w żadnym wypadku jednak formą co przerasta treść. Kazdy człowiek to swego rodzaju zapis na karcie papieru. Nie liczy się to czy tekst pisany jest prozą, czy poezją, nie ważny jest styl czy forma. Owszem mówi to wiele o człowieku i jego naturz, ale skupiając się na formie stajemy się ślepi na treść i jest to jak najbardziej naturallne, aczkolwiek jednak smutne. Nie mówię tu jednak o sobie, uważam że nie mam wiele do zaoferowania światu. Patrząc na innych ludzi boli mnie jednak to, że mogli by wniesć do czyjegoś życia tak wiele, a obawiają się poczynić jakiekolwiek ku temu kroki przerażając się perspektywą odrzucenia. Podsumowywując więc: forma to skorupa którą możemy pomalować dowolnymi kolorami, przyozdobić złotem, diamentem gubiąc tym samym prawdę czyli wiedzę o nas samych. Nie jestem formą ponad treść bo moje maski musiałyby być ze szkła a takie nie są.

    OdpowiedzUsuń