niedziela, 10 stycznia 2010

o koncu świata


Niebieską trumną wierci się kawa,

przyjaciel różnych bezsenności

łyżeczkowaniem cukru, rozpusty wprowadza się zament

w smaku, piciu i życiu

gazety ryczą zapowiesciami o zmartwychwstaniu ptaka dodo

może nie zdążyć w słowotoku znaków na niebie i ziemi

promienie słońca zapowiadają bliskość godziny snu

ekranowe wróżki sprzedają winę w lenistwie Majów,

że gdyby chciało im się ryć w większym kamieniu żylibyśmy dłużej

co krok nasz żywot hucznie skracają media

i czarnoscenarzyści

myślę, ze gdyby Mona Lisa mogła coś powiedzieć

usłyszelibyśmy tylko jej śmiech

ona wie w co wierzyć

Leonardo tak rzadko sie mylił,

powiedział jej sekrety i kłamstwa

mechanizmów naszej egzystencji

tak długo będziemy w błędach

póki ona będzie trzymać na swej męskiej twarzy uśmiech

nie jesteśmy na tyle mądrzy by móc rozszyfrować kobietę

kawa stygnie i blednie pod wschodem słońca

pora skierować się zatem ku snom

i wierzę w Dodo zmartwychwstanie

i większą ilość niepotwierdzonych informacji

i kłamstwo koła fortuny

amen

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz