wtorek, 5 stycznia 2010

Dziecko


Ring-a-ring-a-roses, A pocket full of posies;

Hush! hush! hush! hush!
We’re all tumbled down

Ring around s roses
A pocket full of poses
Ashes ashes
We all fall down


Ta dziecięca rymowanka pochodząca z XIX wiecznej anglii już od trzech lat tłucze sie w mojej głowie. Widzisz dwa warianty. Pierwszy jest pierwowzorem drugiego. Szczerze powiedziawszy to Korn'owska wersja przyparła moje uszy do tych słów i linii dźwięku im towarzyszącej. Wszystko w życiu człowieka ma swoje korzenie w jego dzieciństwie. Dziecko które widziało cierpienie i pożar do końca zycia będzie ostrożniejsze mając do czynienia z ogniem. Dziecko które złamało nogę łażąc po drzewie będzie omijać je z daleka. Dziecko które poczóło zły dotyk nie zaufa bezkreśnie niczyim dłoniom. Dziecko - gąbka która wchłania wszystko co dzieje się w jego otoczeniu. To kim się stanie zależy od każdego człowieka którego spotka na swojej drodze.

Ciekawe gdzie znajdowałabym się gdyby nie stanęła na mojej drodze. Widząc jej starania sama zaczynałam sie starać. Pełna podziwu dla wiedzy jaką posiada zapragnęłam wiedzieć to co ona. Zauważyła we mnie pewien "talent" i zasugerowała rozwinięcie skrzydeł. Mogłabym o niej pisać ... wiele. Wystukam wiec jeszcze dwa zdania. Nie mogłam trafić na lepszy autorytet. Nie mogłam mieć większego szczęścia niż spotkanie na swoim życiowym szlaku jej brata.

Będę matką. To najtrudniejsze co jestem w stanie sobie wyobrazić. Ktoś z największą uwagą będzie patrzył na moje dłonie, słuchał mojego głosu. Ja będę robić to samo. Nie wiem jak zareaguję na pytania "co to jest sex?", "skąd się biorą dzieci?", "czym jest śmierć?", "kim jest Bóg?". "dlaczego jest tak ... a nie ...?". Nie wystarczy kochać swoje dziecko. Właśnie przez ta miłość będę musiała się nauczyć bycia bodyguardem, sprzątaczką, katem, sędzią, chusteczką na otarcie łez, pluszakiem czy też każdą inną postacią. Jeszcze nie jestem na to gotowa, ale liczę się z tym że mogę wpaść w tą rolę nieoczekiwanie i wtedy będę musiała poważnie i odpowiedzialnie podejść do już nie tylko mojego życia. Będę się starać ze wszystkich sił ciała, umysłu i serca.

1 komentarz:

  1. ehhh... mogę się pod tym tylko podpisać. Nie wyobrażam sobie siebie jako matki, a przecież od tego nie da się uciec. Można więc tylko powtarzać sobie: damy radę!

    OdpowiedzUsuń